Praca stomatologa wymaga dokładnego powtarzania tych samych czynności przez cały dzień pracy.  Na siedząco, codziennie, przez lata. Daje to perfekcję wykonywanych zabiegów. Jednocześnie chce się ruchu, zmian, kontaktu z przyrodą, wysiłku fizycznego. Mieszkać w Zielonej Górze i nie mieć swojej winnicy!? Lubię dobre, wytrawne wino i tak zrodził się pomysł na własną winnicę i winiarnię. Taka forma ruchu dla mnie zdecydowanie lepszy sposób na wysiłek niż bezproduktywne przerzucanie ton na siłowni.

Przez większość tygodnia pracuję w gabinecie. Specjalizuję się w leczeniu paradontozy, chorób błon śluzowych, zgryzu urazowego oraz powiązanych z tym wad zgryzu dzieci i dorosłych.

Oprócz gabinetu stomatologicznego prowadzimy z żoną firmę rodzinną, obejmującą winnicę
w Zaborze, likiernię z winnicą w Niedoradzu. Przy małej rzemieślniczej wytwórni mamy również pracownię ceramiczną z autorską galerią.

Nie każdemu klientowi odpowiada wytrawne wino. Polacy wina dopiero się uczą. Dla tych, co lubią sobie osłodzić życie proponujemy autorskie trunki: likiery, napitki miodowe, nalewki czy kraftowe wódki staropolskie. Wolałem wprowadzić nową grupę produktów niż ulegać niewyrobionym gustom osób pijących słodkie wina. Jak ktoś chce się nauczyć pić wino, u mnie musi pić wytrawne. Dlatego nasadziliśmy tylko dwie szlachetne odmiany winorośli: unikatową białą - Roter Riesling
i czerwoną odmianę Reberger. Obie dają krystalicznie wytrawne wina. Najwięcej radości daje mi produkcja win musujących. Chcę, żeby były takie jak ja: żywe, intensywne, wielowarstwowe. Zapraszamy do podróży - z nami po zapomniane smaki.